Gliwice – miasto oryginalnych fontann

autor: Jamnick, cc: by-sa

autor: Jamnick, cc: by-sa

Znajdujące się w województwie śląskim Gliwice to miasto niezwykle atrakcyjne dla miłośników historii regionu i ciekawej architektury. Obfituje w obiekty architektoniczne o dużej wartości, wśród których najbardziej znane są gliwickie fontanny, których fotografie często zdobią widokówki z tego miasta. Obie fontanny znajdują się w centrum miasta, więc turyści odwiedzający Gliwice nie będą mieli najmniejszych problemów z ich odszukaniem. Najbardziej znana jest uformowana z piaskowca fontanna z Neptunem, która znajduje się w zachodniej części gliwickiego Rynku. Na pierwszy rzut oka widoczna jest charakterystyczna barokowa stylistyka rzeźby przedstawiającej groźna postać Neptuna usadowionego na delfinie. Jest ona dziełem wywodzącego się z Opawy barokowego rzeźbiarza Johannesa Nitsche’go. Umiejscowiono ją na cokole znajdującym się wewnątrz basenu o kształcie kwadratu. Oficjalne odsłonięcie fontanny miało miejsce w 1794 roku. W przewodnikach turystycznych można poznać związane z symboliką legendy nawiązujące do różnych okresów rozwoju miasta. Śląskie miasto szczyci się swoimi fontannami, a odwiedzający je goście uznają je za jedne z większych atrakcji, które obowiązkowo trzeba zobaczyć na własne oczy. Druga atrakcyjna fontanna mieści się na ulicy Zwycięstwa nieopodal obecnego Urzędu Miejskiego. Dawniej w tym budynku znajdował się Hotel Dom Górnośląski, którego historia przyczyniła się do powstania jednej z legend związanych z fontanną. Przedstawia ona postaci trzech faunów, nazywanych pieszczotliwie przez mieszkańców Gliwic Diabełkami, które w tańcu trzymają się za ręce. Zgodnie z legendą diabełkami są trzej właściciele firm budowlanych, które splajtowały próbując prowadzić roboty na podmokłych terenach. Druga legenda głosi z kolei, że każdy faun przestawia kolejno prezydenta Gliwic, Bytomia i Zabrza, którzy nie mogli się dogadać w sprawie połączenia miast w jedną aglomerację.


Tagi: , , , , ,

1 Comment

  1. Byłem, widziałem. Naprawdę warto przynajmniej raz zobaczyć.

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *